Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Gdy przyszła Rose z Asuną, najechałem ostatni raz na przeszkodę, położyłem ręce nisko, opierając je o jego szyję - mama tak zawsze robiła. Zarżał i przeskoczył, jedną z najwyższych przeszkód. Nieco dziwnie, ale jednak.
Myłem z niego bardzo dumny, od razu przytuliłem się do niej i szepnąłem słowa, które mama zawsze wypowiadała gdy coś im się w końcu udało.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj

Serce stanęło mi na chwilę. Na szczęście chłopak nie spadł z konia. Podbiegłam do nich.
- Ok?
- Tak, bywało gorzej.
***
Poszłam do stajni i osiodłałam Asunę.
- Teraz my poćwiczymy. -poklepałam ją po grzbiecie i wyprowadziłam na zewnątrz.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Rozsiodłałem ogiera i wyprowadziłem na pastwisko. Gdy przyjdą Ashton z Sarą, mieliśmy znów ćwiczyć.
- A ten to kto? - spytała wyciągając rękę do ogiera, prychnął, położył uszy po sobie i odsunął się.
- Asilo, wyciągnięty z patologi. Póki co jesteśmy na etapie czyszczenia, skubany gryzie. - westchnąłem.
- A ten? - podeszła do Hanowera. - Wygląda na skokowca.
- Exterior, mam go od źrebaka. Ładnie skacze, ale szybko się dekoncentruje i ostatnią przeszkodę zawsze strąca, ale pracujemy nad tym i jest coraz lepiej. - poklepałem konia po szyi.
***
Wyczyściłem Last Noir'a, założyłem mu czaprak, siodło, ochraniacze, uzdę i nauszniki oraz napierśnik.
Zrobiliśmy rozgrzewkę, później zaczęliśmy skakać. Z małymi przeszkodami nie mieliśmy problemu, jednak kiedy podjechaliśmy do wysokiej, ogier szykował się do odbicia, jednak w ostatniej chwili zrezygnował tak, że prawie z niego spadłem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj

Podeszłam do konia i położyłam rękę na jego grzebiecie, zaczęłam go głaskać. Prychnął cicho i podszedł bliżej, abym dalej go głaskała.
- Damy rade. -powiedziałam do ogiera.
Uśmiechnęłam się do chłopaka

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Denerwujesz się? - spytała nagle. - Tymi zawodami... - dodała.
- Trochę tak, w końcu to nasze, być albo nie być... - westchnąłem.
- Będzie dobrze. - uśmiechnęła się lekko i przytuliła mnie, odwzajemniłem gesty.
***
Rano, wziąłem Noir'a na parkur, chciałem aby znów skakał przez przeszkody, z nim mielibyśmy duże szanse...
- Czemu nie chce skakać? - usłyszałem nagle ciepły głos za sobą.
- Od tamtego wypadku boi się... gdyby była tu mama na pewno by znów skakał... - westchnąłem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Wiem. Dziękuję. -uśmiechnęłam się do niego.
Położyliśmy się do łóżka i zaczęliśmy rozmawiać.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Boli bardzo? - spytała, kładąc dłoń na moim policzku.
- Tylko trochę, ale... bywało gorzej. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna przytuliła się do mnie, odwzajemniłem uścisk.
- Ale wiesz, teraz już na pewno się do ciebie nie zbliży. - uśmiechnąłem się pod nosem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Jak tylko Maks wyszedł z komisariatu, pobiegłam do niego i przytuliłam go mocno.
- Maks, mogłeś mnie uprzedzić, też chciałam mu coś dać od siebie.
- Wybacz, chciałem to załatwić sam. Dostał porządnie.
- No dobra, wybaczam, ale widzę, że ty też. -odsunęłam się od niego.
- Tak wyszło, ale to nic poważnego.
***
Dom chłopaka był pusty.
- Twój tata zabrał Deana, powiedział, że nie chce, aby Cię widział w takim stanie.
- Przecież to tylko małe zadrapania.
- Wiem, ale wolałam z nim nie dyskutować, w końcu nie mam tu nic do powiedzenia.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
[...] Był wieczór, Dean grał z Rose w gry na konsoli, a ja postanowiłem przejść się do Aarona. Słyszałem, że rozpowiada nieciekawe rzeczy na temat Rose, obraźliwe... nie byłem na to pozwolić. 
***
Ktoś zadzwonił na policję i nas zgarnęli, siedziałem właśnie w pomieszczeniu, gdzie mnie przesłuchiwali. Nie miałem nic do ukrycia, opowiedziałem im wszystko. O tym, jak chłopak chciał zabić Rose, jak zaczął ją ośmieszać przy innych... policjant stwierdził że mnie rozumie, że sam zrobiłby coś takiego dla osoby, którą naprawdę bardzo kocha. Nagle wszedł ojciec, razem z tym głównym policjantem. Jak się okazało chłopakowi się nieźle dostało, ale przynajmniej da jej spokój, nie żałuję.
- Jesteś wolny. - powiedział jedynie.
Wyszliśmy na korytarz.
- Ja muszę wracać do pracy, postaraj się nie pakować więcej w problemy. Na zewnątrz ktoś na ciebie czeka. - powiedział i wyszedł.
Wstąpiłem na chwilę do męskiej toalety, sam nie wyszedłem z tego starcia bez szwanku.
Wyszedłem na zewnątrz, czekała na mnie Rose.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Tak, ale to mi nie wystarczy.
- Spokojnie, jeszcze nadarzy się okazja. -pocałował mnie w policzek.
Szliśmy dalej przed siebie i dotarliśmy do domu Maksa. Deana jeszcze nie było, więc poszliśmy do pokoju chłopaka i położyliśmy się.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Z uśmiechem odwzajemniłem pocałunek, sprawiając go jeszcze bardziej namiętnym. Leżeliśmy tak do późna, wracaliśmy gdy zrobiło się ciemno. Natknęliśmy się na Aarona.
- No proszę, Rose... żyjesz. Czyżby twój rycerzyk od siedmiu boleści, przyszedł ci z odsieczą? Przykre. - stwierdził.
Gdy tylko zrobił krok w jej stronę, dostał porządnie w nos. Aż coś chrupnęło... chyba mu go złamałem... up. Gdy leżał na ziemi dostał w brzuch od Rose, przybiliśmy piątkę i ruszyliśmy dalej.
- Widzisz? Spełniliśmy historię. - uśmiechnąłem się lekko.

Rose?
To jeszcze nie jest ta, ostateczna zemsta :3

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Ja Ciebie też. -uśmiechnęłam się lekko.
Leżeliśmy na przeciwko siebie i wpatrywaliśmy się sobie w oczy. Przypomniałam sobie, wczorajszy dzień, kiedy kompletnie zakochałam się w Maksie i pocałowałam go. Teraz zrobiłam to ponownie, powoli i namiętnie.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj

Jedną rękę położyłem sobie pod głowę, drugą miałem złączoną z Rose. Po chwili obrociłem się w stronę dziewczyny i objąłem ją lekko.
- Kocham cię. - szepnąłem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Ulżyło mi, nie musiałam patrzeć przez najbliższy czas na tego łajdaka. Klepnęłam się lekko w policzek, dobra już nie będę o tym myśleć. Jestem bezpieczna z Maksem, leżymy razem w trawie i będę się cieszyć tą chwilą, a nie zawracać sobie głowę...
Słońce świeciło dzisiaj bardzo mocno. Zdjęłam bluzę i położyłam ją sobie pod głowę.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj

- No dobrze. - uśmiechnęłam się.
Wedle umowy, poszliśmy na pole. Położyliśmy się na trawie i nasłuchiwaliśmy śpiewu ptaków.
- A może... - zaczęła nagle. - Wzięłabym udział w tym konkursie z wami? - zaproponowała niepewnie.
- Jasne, byłoby super. - uśmiechnąłem się. - Sam chciałem ci to zaproponować, ale dziwnie bym się czuł... nie wiem dlaczego.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Byłam pod wrażeniem, że nam się udało. Poklepałam klacz po szyi i zeszłam z niej, zaraz po tym jak dziewczyna odwiązała nam ręce.
***
Po zakończonym treningu, postanowiłam wybrać się z chłopakiem na spacer.
- Ale nie do lasu.
- To gdzie?
- Może na pola. Tam będzie cicho i spokojnie, no i nie będzie żadnych przepaści.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Odwzajemniłem uśmiech. [...] Początkowo zrobiliśmy rozgrzewkę, później skakaliśmy przez przeszkody. Kolejną konkurencją było przejechanie całego toru przeszkód, z partnerem na drugim koniu, z przywiązanymi do siebie rękoma (Jedna była wolna) Przyprowadziłem Coloilo i Asterę, to była nasza stadninna para, wszystko robili razem, mieli to samo tępo. Żadne z nas, w żadnych kombinacjach nie dawało rady.
- Może my spróbujemy? - zaproponowała Rose.
- Jasne, czemu nie. - skinąłem głową.
Dosiadłem Coloilo a dziewczyna Asterę, złapaliśmy się za ręce a Sara przywiązała do siebie nasze nadgarstki, ku naszemu zdziwieniu wyszło nam świetnie.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Tak tylko pytam. Będę mogła pójść z Tobą?
- Oczywiście, będzie mi bardzo miło.
- A ja będę się czuć bezpiecznie.
Uśmiechnęłam się do niego.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Pomogłem dziewczynie zapakować swoje rzeczy, a później wprowadziliśmy jej klacz do przyczepy, wróciliśmy do mnie i wprowadziliśmy ją do boksu, który specjalnie dla niej przygotowaliśmy.
- O której zaczynacie ćwiczenia? - spytała.
- O 15. - wyjaśniłem. - A co?

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Dziękuję, nawzajem.
Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do stajni. Pomogłam tak Maksowi zająć się końmi, posprzątaliśmy też boksy i przygotowaliśmy im świeżą wodę, oraz jedzenie. Tak zleciała nam godzina.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Skinąłem głową.
- Głodna? - spytałem.
- Bardzo. - uśmiechnęła się.
- To zaraz wracam. - odwzajemniłem gest.
Przygotowałem dla nas kanapki, do dwóch szklanek nalałem sok pomarańczowy.
Wróciłem do Rose, dziś o 15 mieli przyjść Ashton i Sara na trening.
- Smacznego. - uśmiechnąłem się lekko.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Chciałabym, ale zostawiłam tam swoje rzeczy i jest tam moja klacz. -usiadłam bezradnie na łóżku.
- Może, pójdziemy tam jak będą mieli trening.
- Ok, dzisiaj mieliśmy poćwiczyć w terenie. Wiesz skoki przez drzewa, które zostały zniszczone podczas burzy, przez płoty i strumyki.
- Świetnie, a o której miał się zacząć?
- O 14. -Spojrzałam na zegarek, było dopiero w pół do dziewiątej- Mamy trochę czasu.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Tak, a co? - spytałem.
- Nie uwierzysz! Tata przyjechał i zabiera mnie na lody i do wesołego miasteczka na cały dzień! - mówił przez drzwi.
- Super, baw się dobrze.
- Dzięki. - odbiegł.
Przetarłem oczy dłonią i ponownie spojrzałem na Rose.
- Nie wrócisz do nich, prawda?

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Hej, jak się spało?
- Bardzo dobrze. a Tobie?
- Też.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Maks, śpisz? -był to Dean

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Gdy opowiadałem kolejną historię, zdałem sobie sprawę z tego, że dziewczyna zasnęła. Uśmiechnąłem się lekko, okryłem nas kołdrą, zgasiłem światło i również zasnąłem. [...] Obudziłem się jako drugi, Rose jednak leżała bez ruchu. Przyglądała się mi z uśmiechem.
- Hej. - uśmiechnąłem się.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Och jakie fajne historie, może napiszemy książkę co? "1000 sposobów, jak zemścić się na Aaronie". -uśmiechnęłam się.
- Dobra myśl, ale lepiej tego nie spisywać tylko działać od razu. -odwzajemnił uśmiech.
Ciekawe...Dzisiaj pierwszy raz się całowałam z chłopakiem, zostałam oszukana i próbowano mnie zabić, a teraz leżę sobie w łóżku mojego ukochanego i obmyślam z nim sposób zemsty...Co jeszcze się dzisiaj wydarzy?

Maks? xD

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Zapaliłem lampkę nocną obok łóżka, jakoś wolałem widzieć jej wyraz twarzy.
- Bardzo ciekawa historia. - uśmiechnąłem się.
- No wiem, szkoda że nie prawdziwa. - odwzajemniła gest.
- Może się spełni. - mrugnąłem. - Dobra, to teraz moja kolej. Pewnego, bardzo słonecznego, upalnego dnia był sobie Aaron, szedł przez tory kolejowe i nagle przejechało go pendolino... a wiesz kto nim sterował? My. - uśmiechnąłem się lekko.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- No więc, może...opowiadajmy sobie jakieś wymyślone historie. Może ja zacznę, jeśli pozwolisz.
- Oczywiście.
- Okay. Hm...szliśmy razem przez las, trzymając się za ręce. Obserwowaliśmy życie w okół nas. Nagle zza zakrętu wyszedł Aaron. Wytrzeszczył oczy, jak nas zobaczył. "-Ty, ty żyjesz?" wydukał z siebie. Wtedy podszedłeś do niego i zacząłeś go bić. Chłopak był tak oszołomiony, że nawet zapomniał się bronić. Leżał już na ziemi. wtedy ja wkroczyłam do akcji. Kopnęłam go mocno w brzuch i ogólnie wyżyłam się na nim. Koniec.
Oj chyba zbyt bardzo pofantazjowałam, bo Maks nie odezwał się jeszcze, ani słowem. Szkoda, że jest tak ciemno, bo nie widzę już jego twarzy.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Odwróciłem się w jej stronę i przytuliłem ją.
- W takim razie, dotrzymam ci towarzystwa. - stwierdziłem odgarniając jej kosmyk włosów za ucho.
- Na pewno? Będziesz niewyspany... - skrzywiła się lekko.
- Trudno, nic mi nie będzie. - uśmiechnęłam się lekko.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Nie, ciągle przed oczami mam twarz Aarona, który zostawia mnie nad przepaścią. -po policzku spłynęła mi łza.
- Nie bój się jestem przy Tobie. -znów pocałował mnie w głowę.
- Wiem, ale i tak zasnę zapewne nad ranem...

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Dziewczyna leżała przytulona do mnie, gapiłem się ślepo w sufit, którego prawie nie widziałem, powoli głaszcząc ją po ramieniu. Co pewien czas ściskała mocniej moją dłoń, zastanawiało mnie czemu...
- Nie możesz spać? - szepnąłem nagle, całując ją w czoło.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Chłopak położył dłoń na moim policzku. Objął nie drugą ręką w pasie i przyciągnął do siebie.
- No, teraz to jest mi już gorąco.
Jakiś czas później, skończyliśmy już te namiętne pocałunki i obściskiwania się. Leżałam przytulona do Maksa i próbowałam zasnąć.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Oderwaliśmy się od siebie na milimetr, gdy zabrakło nam tchu, aby po chwili znów złączyć nasze usta w namiętnym pocałunku. Jakie miałem szczęście, że ją mam...
- Ja ciebie też kocham, najmocniej na świecie. - szepnąłem.
Teraz liczyła się dla mnie jeszcze trzecia osoba. Rose, Dean i oczywiście konie, właściwie tylko one mi zostały po mamie...

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Po kilku minutach było mi na tyle ciepło, że mogłam już siedzieć bez koca, ale nadal w ramionach Maksa. Odwróciłam się do niego i położyłam głowę na ramię.
- Dziękuję. -powiedziałam odsuwając się od niego. Nie potrafiłam tego powiedzieć nie patrząc na niego- Maks...kocham Cię. Już od dawna czułam do Ciebie coś więcej, ale jak wtedy trzymaliśmy się za ręce...
Maks uśmiechnął się. Czekałam, aż coś odpowie, ale on tylko schylił się i pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek, to chyba znaczyło, że czuje do mnie to samo co ja do niego. Ucieszyłam się w duchu i dalej go całowałam, bardziej namiętnie.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Pewnie. - szepnąłem.
Dean spał, zaprowadziłem ją prosto do swojego pokoju. Nadal była roztrzęsiona i zmarznięta, szybko okryłem ją kocem i objąłem, chcąc ją rozgrzać. Nie chciałem, aby się pochorowała. Ten chłopak naprawdę ma coś z głową... ale niech nie myśli, że pójdzie mu to tak płazem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Nie mogłam opanować płaczu. Czemu wsiadłam do tego auta, dlaczego nie zorientowałam się od razu? W głowie miałam wiele pytań. Mocno wtulałam się do Maksa, nie chciałam go puścić, ale w końcu musiałam. Chłopak pomógł mi wejść na konia, jechaliśmy razem, aż do jego domku.
- Mogę dzisiaj u Ciebie zostać?

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- A wiesz co? W lodówce jest deser. - mrugnąłem do niego.
Od razu wrócił do domu, my natomiast zostaliśmy sami.
- Chciałabym jeszcze zostać... ale muszę zająć się swoim koniem. - westchnęła lekko.
- Jasne, rozumiem. - skinąłem głową.
- Do jutra?
- Do jutra. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna przytuliła mnie, odwzajemniłem uścisk, zniknęła mi z oczu. [...] Wieczorem postanowiłem zabrać Asterę na przejażdżkę. Przyniosłem z siodlarni sprzęt western, osiodłałem ją i pojechałem w las. Zrobiło się ciemno, nadal się zastanawiam, czy nasz pocałunek naprawdę znaczył coś dla dziewczyny, nagle usłyszałem jej głos a także Aarona, stanąłem za drzewem, wytargał ją z samochodu.
- Wybacz Rose. Osobiście nic do ciebie nie miałem, ale po co zaczęłaś spoufalać się z tym wyrzutkiem? Co, rozstawiłaś dla niego nogi i kasą ci sypnął? - wepchnął ją na krawędź przepaści, dzieliła ona od... właściwie niczego, tam nic nie było. - Pozdrów tych, co są na dole, albo w lesie...
Co za palant... wywiózł ją w sam środek lasu, licząc że spadnie stąd albo się zgubi... Odjechał, nagle ziemia spod nóg dziewczyny się osunęła, w ostatniej chwili złapałem ją za rękę, nim zdążyła spać.
- Nie puścisz mnie, prawda? - spytała zapłakanym głosem.
- Nigdy, obiecuję.
Czując, że Rose zaczyna mi się wyślizgiwać, spiąłem się i przyciągnąłem ją do siebie, następnie mocno przytuliłem.
- Już spokojnie, jesteś bezpieczna. - szepnąłem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Z przyjemnością. -uśmiechnęłam się.
Obiad był bardzo dobry. Po posiłku wyszliśmy na dwór.
- Wiecie co, tak się najadłam, że aż zmęczyłam.
Dean zaśmiał się.
- Ja to bym jeszcze zjadł. -przyznał chłopiec.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Chłopiec siedział na padoku i karmił marchewkami wszystkie konie. Gdy nas zobaczył, podbiegł do nas.
- Gdzie wy się schowaliście do jasnej ciasnej?! - spytał przeskakując ogrodzenie.
- To nasza tajna kryjówka. - uśmiechnąłem się lekko.
Nie chciałem mu powiedzieć, obraziłby się.
- Pani kucharka przed chwilą pojechała, powiedziała że obiad gotowy.
No tak, ojciec wynajął różnych ludzi - skoro cały czas go nie było...
- Zjesz z nami? - spytałem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Pierwszy raz się całowałam, i to jeszcze ja zaczęłam. Nie mogłam w to uwierzyć, aż tak mocno zadurzyłam się w Maksie...Całowaliśmy się jeszcze przez jakiś czas, ale w końcu musieliśmy to przerwać. Dean zapewne się martwi.
Wyszliśmy z gabinetu i teraz my zaczęliśmy go szukać.

Maks? ^^

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Na początku byłem lekko zaskoczony, jednak po chwili położyłem wolną dłoń na jej policzku i odwzajemniłem pocałunek, który z chwilą stał się naprawdę namiętny. Gdy się od siebie oderwaliśmy, spojrzeliśmy sobie w oczy, uśmiechnąłem się lekko i oparłem swoje czoło o jej, ponownie złączyłem nasze usta w pocałunku.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj

Siedzieliśmy z Maksem w milczeniu, znów trzymaliśmy się za ręce. Zastanawiałam się nad tym, jak bardzo teraz cierpi.
- Maks. Bardzo Ci jej brakuje?
Pokiwał tylko głową. Było mi go szkoda. Znałam jego mamę, zdążyłam ją poznać zanim odeszła. Bardzo sympatyczna kobieta, pracowita. Ścisnęłam mocniej jego rękę, bo czułam, za zacznę zaraz płakać. Chłopak spojrzał na mnie. Spojrzałam mu w oczy i myślałam tylko o tym jakie są piękne, aby się nie popłakać. Nagle zauważyłam, że nasze twarze dzieli zaledwie kilka centymetrów. Przybliżyłam się bardziej i pocałowałam chłopaka. Najpierw powoli, a z chwilą bardziej namiętnie.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Słyszałem kroki, jednak wyszedł ze stajni. Wiedziałem że tu nie wejdzie, bał się tu wchodzić. Bardzo przeżył śmierć mamy a zawsze gdy tu wszedł, zaczynał płakać, więc praktycznie wygraliśmy. Siedzieliśmy tak pewien czas, nie mogłem znieść tych wszystkich zdjęć mamy ze mną, Deanem, końmi, wstałem i wszystkie poodwracałem. Wróciłem na swoje miejsce i ponownie złączyłem ze sobą nasze dłonie.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Usiedliśmy na podłodze za drzwiami.
- Gdzie jesteśmy? -spytałam szepcząc.
- W...gabinecie mojej mamy.
Nagle usłyszeliśmy głos Deana.
- Maaks. Gdzie jesteś? Rosee.
Chłopak spojrzał na mnie i przyłożył pale do ust. Pokiwałam głową. Chłopak nasłuchiwał, czy jego brat przypadkiem się tu nie zbliża, a ja odnalazłam wzrokiem nasze dłonie. Wciąż trzymaliśmy się za ręce.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Tylko nie wchodźmy już na drzewa, nie mam takich twardych kości jak ty. - uśmiechnęła się.
- Nie ma sprawy. - odwzajemniłem gest.
Nie mieliśmy żadnego pomysłu na kryjówkę, a słyszeliśmy za sobą głos Deana. Wciągnąłem Rose do gabinetu mamy, nikt nigdy tam nie wchodził, za dużo wspomnień... ale nie chciałem aby nas tak łatwo znalazł.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Na pewno nic Ci nie jest? -obserwowałam go dokładnie.
- Na pewno.
- Maks jest ze skały, kiedyś spadł z konia i wszyscy myśleli, że po takim upadku coś sobie złamał, ale nic mu nie było. -Dean wyszczerzył białe zęby w szerokim uśmiechu.
Pokręciłam głową z niedowierzaniem.
- No dobra.
- Teraz ja szukam. Raz. Dwa.
- Chwila, chwila. -powiedział Maks, podnosząc się szybko z ziemi.
Otrzepał się, złapał mnie za rękę i zaczął biec.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Słyszałem, że znalazła Deana. Wychyliłem się lekko zza swojej kryjówki, zauważyłem zbliżającą się Rose, trzymającą za rękę Deana, szybko zmieniłem miejsce aby tak szybko mnie nie znaleźli. Wdrapałem się na jakieś drzewo, miałem z niego dobry punkt obserwacyjny. Gdy stanęli koło mojego drzewa, modliłem się, aby nikt nie spojrzał w górę, nagle gałąź zaczęła pękać w jednej chwili runąłem na ziemię.
- Żyjesz? - dziewczyna kucnęła koło mnie.
- Taak. - mruknąłem. - Wygodna ta ziemia.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Ja się kryję. -Dean pobiegł w stronę stajni, śmiejąc się przy tym.
Maks spojrzał na mnie.
- No co? Chowaj się. -puściłam mu oczko. Chłopak uśmiechnął się i poszedł w przeciwną stronę niż jego brat.
- Licz do 20. -oznajmił zanim znikł mi z oczu.
- Raz. Dwa. Trzy [...] Szukam!
Wpierw poszłam do stajni odnaleźć chłopca. Zajrzałam do wszystkich boksów i nigdzie go nie było.
- Dean, wiem, że tu jesteś.
Usłyszałam jego śmiech. Dochodził ze słomy. Podeszłam najciszej jak się dało i szybko odkryłam kępę siana.
- Mam Cię. -powiedziałam łapiąc chłopca w pasie, gdy próbował uciec.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Tak! Uwielbiam się bawić w chowanego! Raz, jak grałem w chowanego z Maksem i jego dziwnym kolegą, który jakiś czas temu się wyprowadził, to zgadnij gdzie ten jego kolega się schował. - spojrzał na nią rozbawiony.
- No gdzie? - uśmiechnęła się lekko.
- Do gnoju wlazł! - mówiąc to, spowodował że każdy z nas zaczął się śmiać.
Po chwili wsiedliśmy na konie i ruszyliśmy w stronę naszej stadniny, pierw rozsiodłaliśmy konie i wpuściliśmy je na padok.
- No dobra, to kto liczy? - spytałem.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Ostatnie słowa Aarona wkurzyły maksa, ale starał się tego tak nie okazywać. Jednak ja to zauważyłam.
- Maks -położyłam rękę na jego ramieniu- nie przejmuj się nim.
Pokiwał głową. Nagle podbiegł do nas Dean.
- Co on chciał?
- Nic ważnego. -odpowiedziałam.
- Ja go nie lubię, jak będę większy to go porządnie zleję. -zaczął wymachiwać pięścią.
- Ale na razie, będziemy się bawić. Może teraz pójdziemy do stadniny i pobawimy się w chowanego? -zaproponowałam.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- No i co z tego? To że powinna, nie znaczy że musi. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Nie wtrącaj się. - warknął.
- Bo co? - prychnąłem.
- Chodź Rose, jeszcze zarazimy się debilnością. - chciał złapać ją za ramię, jednak ta odsunęła się o krok, stając obok mnie, skrzyżowała ręce na piersi.
- Tobie to już raczej nie grozi. - stwierdziła.
Uśmiechnąłem się pod nosem mimowolnie.
- Uważaj Asher żebyś "przypadkiem" nie rozwalił się jak twoja mamusia. - warknął, zmierzył dziewczynę wzrokiem i odszedł.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Pokiwałam twierdząco głową. Maks pomógł mi wstać, zdjęłam bluzkę i spodenki. Po chwili dołączyliśmy do Deana. Chłopiec zaczął nas ochlapywać wodą, a my jego. Świetnie się bawiliśmy, do czasu kiedy Maks przeszedł na stronę brata. Nie miałam szans i musiałam wybiec z wody. Chłopcy wykrzykiwali radośnie, że wygrali. Nagle usłyszałam, że ktoś się zbliża. Odwróciłam się i zobaczyłam Aarona, nie miał konia, z nowymi też go nie było, więc co tu robił?
- Proszę, proszę. Rose widzę, że lubisz zabawy z nieudacznikami.
- O czym ty mówisz, Aar? Przecież ja się z Tobą nigdy nie bawiłam.
Nie spodobała mu się moja odpowiedź.
- Po co przyszedłeś?
- Mamy teraz trening, przed zawodami. Powinnaś na nim być, a nie paradować w bikini. Ale jak chcesz, to wieczorem...proszę bardzo. -uśmiechnął się, a raczej tylko wykrzywił usta.
- Jesteś obrzydliwy.
- O co chodzi? -spytał Maks, który właśnie do nas podszedł.
- Rose powinna być na treningu.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
- Bywało lepiej. - wzruszyłem lekko ramionami.
Chciałem jej coś zaproponować, ale to nie byłoby uczciwe. Nie chciałem zniżać się do poziomu Aarona. Moja mama kiedyś też prowadziła obozy, ale kiedy jej zabrało, wszystko zaczęło upadać. Ojca nie ma prawie w ogóle w domu, muszę zajmować się Deanem a w dodatku wszystkimi końmi i stadniną. Po prostu już nie dawałem rady... ojciec dał nam szansę, ale taką, że nie mieliśmy praktycznie żadnych szans. Mieliśmy wygrać zawody skokowe, do czasu było ok, ale gdy okazało się że będziemy konkurować z Caruso, wszystko legło w gruzach. W końcu wstałem, ściągnąłem koszulkę i wyciągnąłem w stronę dziewczyny rękę.
- Chodź, pójdziemy popływać. - uśmiechnąłem się.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
- Chciałabym odpowiedzieć, że w porządku, ale tak nie jest. Nawet nie wierz, jaka jestem zła na rodziców, że wysłali mnie do tej stadniny.
Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
- Myślałem, że lubisz konie.
- Ha, lubię to mało powiedziane, cieszę się, że mogę tyle czasu spędzać z tymi cudownymi zwierzętami, ale chodzi mi konkretnie o stadninę. A jeszcze bardziej o Aarona.
- Coś Ci zrobił?
- Mi nie, ale urodził się, to wystarczy, żeby go znienawidzić.
- Wiem coś o tym. -chłopak zamyślił się.
- A co u Ciebie?

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Gdy dojechaliśmy na miejsce, Dean od razu rozebrał się do kąpielówek i pobiegł do wody, jego klacz ruszyła za nim.
- Tylko nie wchodź za głęboko! - krzyknąłem za nim.
- Dobra, dobra! - usłyszałem.
Usiadłem koło dziewczyny na piasku.
- Co tam u ciebie? - uśmiechnąłem się lekko.
Rose była jedyną osobą, którą lubiłem z tamtej grupy.

Rose?

Od Rose do Maksa

0 | Skomentuj
Jechałam na Asunie, przez las. Nagle klacz zrobiła się niespokojna. Po chwili usłyszałam jakieś głosy. Uspokoiłam ją i pojechałyśmy w stronę, z której słyszałyśmy kogoś. Po chwili zobaczyłam Maksa i jego brata na koniach. Jechali w naszą stronę i rozmawiali o czymś.
- Cześć. -przywitałam się.
- Cześć Rose. -oboje się uśmiechnęli.
Pogadaliśmy chwilę i postanowiliśmy pojechać nad jezioro, które znajdowało się nie daleko.

Maks?

Od Maksa do Rose

0 | Skomentuj
Obudziłem się jak zwykle, przed piątą. Niechętnie wygrzebałem się z łóżka i wziąłem długi, zimny prysznic. Szykowałem kanapki kiedy przyszedł już ubrany Dean. Uśmiechnąłem się lekko.
- Głodny? - spytałem.
- Jak wilk. - uśmiechnął się.
Podałem mu talerzyk z kanapką, usiadł przy stole a ja naprzeciw niego, nalałem nam do szklanek soku pomarańczowego. Gdy zjedliśmy, poszliśmy zająć się końmi. Dean zawsze mi pomagał, dzięki czemu szło szybciej. Gdy wyprowadziliśmy wszystkie na padok, zabrałem Infiniti'ego a chłopiec swoją Ruby, osiodłaliśmy je i pojechaliśmy w teren. Niestety, jadąc przez szosę natknęliśmy się na Aarona i jego kolegę oraz osoby, które przyjechały do nich wczoraj na obóz.
- A tutaj widzimy porażkę życiową, Asher. Twój ojciec zdecydował się już sprzedać stadninę? Mój ojciec ma ochotę na parę waszych koni.
- Nie masz na co liczyć, nie sprzeda ich a już na pewno nie wam.
- Czyżby? To dalej, zobaczmy kto jest lepszy. Wyścig, do końca szosy. - zmarszczył brwi.
- Wiesz co? Będę ponadto, nie ośmieszę cię przy tylu osobach i radzę przestać robić z siebie debila bo nie sądzę żebyś komuś tu imponował. - stwierdziłem.
Cmoknąłem a Infinity ruszył kłusem przed siebie, jego kroku dorównała Ruby z Deanem. Zniknęliśmy w lasie, jak ten człowiek gra mi na nerwach...

Rose?