- Maks, mogłeś mnie uprzedzić, też chciałam mu coś dać od siebie.
- Wybacz, chciałem to załatwić sam. Dostał porządnie.
- No dobra, wybaczam, ale widzę, że ty też. -odsunęłam się od niego.
- Tak wyszło, ale to nic poważnego.
***
Dom chłopaka był pusty.
- Twój tata zabrał Deana, powiedział, że nie chce, aby Cię widział w takim stanie.
- Przecież to tylko małe zadrapania.
- Wiem, ale wolałam z nim nie dyskutować, w końcu nie mam tu nic do powiedzenia.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz