- A ten to kto? - spytała wyciągając rękę do ogiera, prychnął, położył uszy po sobie i odsunął się.
- Asilo, wyciągnięty z patologi. Póki co jesteśmy na etapie czyszczenia, skubany gryzie. - westchnąłem.
- A ten? - podeszła do Hanowera. - Wygląda na skokowca.
- Exterior, mam go od źrebaka. Ładnie skacze, ale szybko się dekoncentruje i ostatnią przeszkodę zawsze strąca, ale pracujemy nad tym i jest coraz lepiej. - poklepałem konia po szyi.
***
Wyczyściłem Last Noir'a, założyłem mu czaprak, siodło, ochraniacze, uzdę i nauszniki oraz napierśnik.



Zrobiliśmy rozgrzewkę, później zaczęliśmy skakać. Z małymi przeszkodami nie mieliśmy problemu, jednak kiedy podjechaliśmy do wysokiej, ogier szykował się do odbicia, jednak w ostatniej chwili zrezygnował tak, że prawie z niego spadłem.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz