- Maks -położyłam rękę na jego ramieniu- nie przejmuj się nim.
Pokiwał głową. Nagle podbiegł do nas Dean.
- Co on chciał?
- Nic ważnego. -odpowiedziałam.
- Ja go nie lubię, jak będę większy to go porządnie zleję. -zaczął wymachiwać pięścią.
- Ale na razie, będziemy się bawić. Może teraz pójdziemy do stadniny i pobawimy się w chowanego? -zaproponowałam.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz