Od Maksa do Rose

Odwzajemniłem uśmiech. [...] Początkowo zrobiliśmy rozgrzewkę, później skakaliśmy przez przeszkody. Kolejną konkurencją było przejechanie całego toru przeszkód, z partnerem na drugim koniu, z przywiązanymi do siebie rękoma (Jedna była wolna) Przyprowadziłem Coloilo i Asterę, to była nasza stadninna para, wszystko robili razem, mieli to samo tępo. Żadne z nas, w żadnych kombinacjach nie dawało rady.
- Może my spróbujemy? - zaproponowała Rose.
- Jasne, czemu nie. - skinąłem głową.
Dosiadłem Coloilo a dziewczyna Asterę, złapaliśmy się za ręce a Sara przywiązała do siebie nasze nadgarstki, ku naszemu zdziwieniu wyszło nam świetnie.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz