Skinąłem głową.
- Głodna? - spytałem.
- Bardzo. - uśmiechnęła się.
- To zaraz wracam. - odwzajemniłem gest.
Przygotowałem dla nas kanapki, do dwóch szklanek nalałem sok pomarańczowy.
Wróciłem do Rose, dziś o 15 mieli przyjść Ashton i Sara na trening.
- Smacznego. - uśmiechnąłem się lekko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz