- Chciałabym odpowiedzieć, że w porządku, ale tak nie jest. Nawet nie wierz, jaka jestem zła na rodziców, że wysłali mnie do tej stadniny.
Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
- Myślałem, że lubisz konie.
- Ha, lubię to mało powiedziane, cieszę się, że mogę tyle czasu spędzać z tymi cudownymi zwierzętami, ale chodzi mi konkretnie o stadninę. A jeszcze bardziej o Aarona.
- Coś Ci zrobił?
- Mi nie, ale urodził się, to wystarczy, żeby go znienawidzić.
- Wiem coś o tym. -chłopak zamyślił się.
- A co u Ciebie?
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz