Od Rose do Maksa

Podeszłam do konia i położyłam rękę na jego grzebiecie, zaczęłam go głaskać. Prychnął cicho i podszedł bliżej, abym dalej go głaskała.
- Damy rade. -powiedziałam do ogiera.
Uśmiechnęłam się do chłopaka

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz