Od Maksa do Rose

- Denerwujesz się? - spytała nagle. - Tymi zawodami... - dodała.
- Trochę tak, w końcu to nasze, być albo nie być... - westchnąłem.
- Będzie dobrze. - uśmiechnęła się lekko i przytuliła mnie, odwzajemniłem gesty.
***
Rano, wziąłem Noir'a na parkur, chciałem aby znów skakał przez przeszkody, z nim mielibyśmy duże szanse...
- Czemu nie chce skakać? - usłyszałem nagle ciepły głos za sobą.
- Od tamtego wypadku boi się... gdyby była tu mama na pewno by znów skakał... - westchnąłem.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz