- Chciałabym, ale zostawiłam tam swoje rzeczy i jest tam moja klacz. -usiadłam bezradnie na łóżku.
- Może, pójdziemy tam jak będą mieli trening.
- Ok, dzisiaj mieliśmy poćwiczyć w terenie. Wiesz skoki przez drzewa, które zostały zniszczone podczas burzy, przez płoty i strumyki.
- Świetnie, a o której miał się zacząć?
- O 14. -Spojrzałam na zegarek, było dopiero w pół do dziewiątej- Mamy trochę czasu.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz