Od Rose do Maksa

Jechałam na Asunie, przez las. Nagle klacz zrobiła się niespokojna. Po chwili usłyszałam jakieś głosy. Uspokoiłam ją i pojechałyśmy w stronę, z której słyszałyśmy kogoś. Po chwili zobaczyłam Maksa i jego brata na koniach. Jechali w naszą stronę i rozmawiali o czymś.
- Cześć. -przywitałam się.
- Cześć Rose. -oboje się uśmiechnęli.
Pogadaliśmy chwilę i postanowiliśmy pojechać nad jezioro, które znajdowało się nie daleko.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz