Od Rose do Maksa

Pokiwałam twierdząco głową. Maks pomógł mi wstać, zdjęłam bluzkę i spodenki. Po chwili dołączyliśmy do Deana. Chłopiec zaczął nas ochlapywać wodą, a my jego. Świetnie się bawiliśmy, do czasu kiedy Maks przeszedł na stronę brata. Nie miałam szans i musiałam wybiec z wody. Chłopcy wykrzykiwali radośnie, że wygrali. Nagle usłyszałam, że ktoś się zbliża. Odwróciłam się i zobaczyłam Aarona, nie miał konia, z nowymi też go nie było, więc co tu robił?
- Proszę, proszę. Rose widzę, że lubisz zabawy z nieudacznikami.
- O czym ty mówisz, Aar? Przecież ja się z Tobą nigdy nie bawiłam.
Nie spodobała mu się moja odpowiedź.
- Po co przyszedłeś?
- Mamy teraz trening, przed zawodami. Powinnaś na nim być, a nie paradować w bikini. Ale jak chcesz, to wieczorem...proszę bardzo. -uśmiechnął się, a raczej tylko wykrzywił usta.
- Jesteś obrzydliwy.
- O co chodzi? -spytał Maks, który właśnie do nas podszedł.
- Rose powinna być na treningu.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz