Po kilku minutach było mi na tyle ciepło, że mogłam już siedzieć bez koca, ale nadal w ramionach Maksa. Odwróciłam się do niego i położyłam głowę na ramię.
- Dziękuję. -powiedziałam odsuwając się od niego. Nie potrafiłam tego powiedzieć nie patrząc na niego- Maks...kocham Cię. Już od dawna czułam do Ciebie coś więcej, ale jak wtedy trzymaliśmy się za ręce...
Maks uśmiechnął się. Czekałam, aż coś odpowie, ale on tylko schylił się i pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek, to chyba znaczyło, że czuje do mnie to samo co ja do niego. Ucieszyłam się w duchu i dalej go całowałam, bardziej namiętnie.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz